„Zderzenie” pomysłu z rynkiem to kluczowy etap tworzenia startupu – jak Selmo.io zdobywa serca Facebookowych sprzedawców

Udostępnij:
9 min.
Czy zdarzyło Ci się już zetknąć z pojęciem „live commerce”? Transmisje sprzedażowe są hitowym kanałem sprzedaży w wielu krajach na świecie i stale zyskują na popularności, także w Polsce. Sprzedawca prezentuje wybrane produkty w trakcie transmisji „na żywo”, a klienci deklarują chęć zakupu w komentarzach do transmisji lub prywatnej wiadomości. Proste? Nie dla sprzedawców, którzy toną w setkach nieuporządkowanych zamówień. To właśnie naprzeciw ich potrzebom wychodzi Selmo – startup, który pomaga automatyzować sprzedaż live. Jak jego założyciele wpadli na ten pomysł i jak dokonali jego walidacji, jakie mają plany na przyszłość, a także gdzie można spotkać przyszłego co-foundera - rozmawiamy o tym z Kubą Karysiem i Filipem Szczepanikiem.
www.selmo.io

Skąd pomysł na stworzenie spółki wspierającej live commerce?

Filip Szczepanik, współzałożyciel i CEO Selmo: Koncepcja naszego startupu powstała tak naprawdę w jeden wieczór, kiedy wspólnie z Kubą przeglądaliśmy Facebooka i natknęliśmy się na live sprzedażowy. Aktywnie poszukiwaliśmy wówczas pomysłu na nowy biznes i ten format bardzo nas zainteresował. Zorientowaliśmy się, jak dużą popularność model live commerce zyskał na świecie, a także jak szybko ten trend rozwija się na rynku polskim. Szybko zdaliśmy sobie też sprawę z tego, jak niewiele jest narzędzi, z których polscy sprzedawcy mogą korzystać. A gdy zaczęliśmy głębiej analizować proces prowadzenia „lajwów sprzedażowych” dostrzegliśmy, jak duże jest tam pole działania dla technologii. 

Gdzie na przykład? 

FS: W trakcie każdego „lajwa” pod transmisjami pojawiały się dziesiątki komentarzy z zamówieniami konkretnych produktów. Co w takiej sytuacji robił sprzedawca? Notował te zamówienia na kartce. Takich elementów pracy „ręcznej” jest znacznie więcej. Od razu wiedzieliśmy, że tak czasochłonny i chaotyczny proces aż się prosi o automatyzację. Widzieliśmy potencjał na zapełnienie dużej rynkowej niszy i byliśmy przekonani, że z naszymi umiejętnościami będziemy w stanie zaprojektować odpowiednie narzędzie w krótkim czasie. Tak powstało MVP Selmo. 

Partnerstwo z Tar Heel Capital Pathfinder nawiązaliście już w kwietniu 2021 roku. Jak do tego doszło?

FS: Tar Heel Capital Pathfinder przykuł naszą uwagę bardzo różnorodnym portfolio obejmującym firmy, które znaliśmy już wcześniej – Woodpecker.co, Gamivo, Skinwallet. Postanowiliśmy więc zgłosić się do funduszu z naszym MVP, które nazwaliśmy „Zakuplive”. Po kilku spotkaniach warsztatowych z zespołem THCP udało nam się wypracować wspólną wizję produktu. Zespół funduszu wniósł zresztą ciekawą perspektywę zarówno w kontekście przyszłości rynku live commerce, jak i samego produktu. Postanowiliśmy więc, że to właśnie z Tar Heel Capital Pathfinder pójdziemy dalej. 

Kuba Karyś, współzałożyciel Selmo: Co ciekawe, początkowo myśleliśmy o stworzeniu osobnej aplikacji do której przekierowywani byliby uczestnicy transmisji prowadzonych na Facebooku i tam dokonywaliby zamówień. Dzięki konsultacjom z THCP doszliśmy jednak do wniosku, że nie będziemy ingerować w ukształtowany już proces zakupowy. Wspólnie wypracowaliśmy model narzędzia, którego celem jest usprawnienie istniejących rozwiązań i zaadresowanie realnych problemów sprzedawców. To okazało się strzałem w dziesiątkę.

Jak zatem działa Selmo? 

FS: W dużym skrócie, Selmo pomaga w obsłudze i finalizacji zamówień z transmisji i postów sprzedażowych. Nasi klienci to w większości właściciele sklepów prowadzących swoją sprzedaż na Facebooku. Wśród nich dużą grupę stanowią sklepy, które przed pandemią prowadziły działalność w formie stacjonarnej, kolejne lockdowny wymusiły jednak na nich znalezienie nowych kanałów sprzedaży. Transmisje live, dzięki swojej prostocie i braku konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów, okazały się dla wielu strzałem w dziesiątkę. Jednocześnie jednak sprzedawcy zetknęli się z szeregiem wyzwań wynikających stąd, że Facebook i Messenger nie są narzędziami dostosowanymi do takiej formuły sprzedaży. W praktyce musieli zmierzyć się z dziesiątkami wiadomości na Messengerze, które trzeba było przeprocesować, pozyskując dane do wysyłki i przelewu oraz ręcznie przepisując te informacje, aby wygenerować setki etykiet do wysyłki zamówień. To niezwykle czasochłonny proces, który dodatkowo zwiększał prawdopodobieństwo pomyłki czy pominięcia któregoś z zamówień. 

KK: Wtedy wkroczyliśmy my… i Selmo. W wersji MVP nasze narzędzie ułatwiało pozyskiwanie od klientów danych do wysyłki zamówienia i wybór sposobu dostawy. Niedługo potem rozwinęliśmy je o szybkie płatności, możliwość zarządzania stanami magazynowymi i składania zamówień przez kody produktowe. W tym momencie sklepy korzystające z Selmo mogą jednym kliknięciem wysłać podsumowania do wszystkich klientów, którzy dokonali zakupów na transmisji. Takie podsumowanie z dokładną listą zamówionych produktów posiada przycisk do zamówienia, który kieruje do podstrony gdzie można wpisać swoje dane, wybrać sposób dostawy i płatności. W ten sposób właściciel sklepu ma pełną kontrolę nad każdą transakcją, widzi jej status i może automatycznie wygenerować etykietę kurierską, bez konieczności przepisywania danych ręcznie. 

FS: Selmo ułatwia też komunikację z klientem – jest lustrzanym odbiciem Messengera wzbogaconym m.in. o możliwość tworzenia zamówień oraz dostęp do ich historii bezpośrednio w konwersacji z klientem. 

Czy zanim Selmo weszło na rynek, zdecydowaliście się na zebranie feedbacku od Waszej grupy docelowej?

KK: Zderzenie pomysłu z rynkiem to kluczowy etap tworzenia startupu, dlatego chcieliśmy zrobić to jak najszybciej. Pierwszym testerem Selmo był krakowski Butik Koti. Nasze narzędzie spodobało się zespołowi sklepu, który mocno zaangażował się w proces jego udoskonalania. Przeszliśmy z nim krok po kroku proces sprzedaży live identyfikując obszary, w których sprzedawcy potrzebują wsparcia. Dzięki takiemu podejściu nie marnowaliśmy czasu na tworzenie funkcjonalności, które z punktu widzenia potrzeb sprzedawców nie miałyby sensu. To bardzo przyspieszyło rozwój produktu.

Wracając na chwilę do czasów przed Selmo – czy mieliście wcześniej okazję prowadzić wspólny biznes? 

Kuba: Selmo nie jest naszym pierwszym wspólnym przedsięwzięciem. Z Filipem znamy się od lat, a poznaliśmy się zupełnie przypadkowo na zagranicznych wakacjach. Okazało się, że obaj studiujemy w Krakowie – ja na kierunku wzornictwo na Akademii Sztuk Pięknych, a Filip na studiach programistycznych na Akademii Górniczo-Hutniczej. W którymś momencie zdecydowaliśmy się połączyć nasze umiejętności i zaczęliśmy budować pierwszy biznes. 

FS: Był to serwis gamingowy na którym udało nam się zgromadzić ok. 150 000 użytkowników. Prace nad nim pokazały nam jednak przede wszystkim, że nasze kompetencje świetnie się uzupełniają i że zgrywamy się biznesowo. Te cenne doświadczenia pomagają nam obecnie. Tuż przed rozpoczęciem prac nad Selmo sprzedaliśmy serwis, aby w pełni skupić się na rozwoju nowej spółki. 

Kuba Karyś i Filip Szczepanik, założyciele Selmo.io

Czy w trakcie prac nad Selmo pojawiły się wyzwania, na które niekoniecznie byliście gotowi?

FS: Na początku część potencjalnych klientów nie do końca wierzyła, że nasze narzędzie może realnie wesprzeć ich w prowadzeniu biznesu. Największą trudnością było więc „zderzenie się” ze sceptyczną niekiedy reakcją na naszą koncepcję. Na szczęście byliśmy w stanie te wątpliwości skutecznie rozwiać. 

KK: Na pewno bardzo pomagał nam fakt, że Selmo nie było naszym pierwszym biznesem, więc wiele ścieżek, które pozostają niewiadomą dla początkujących przedsiębiorców w naszym przypadku zostało już wcześniej przetartych. Wiemy, na czym polega rozwijanie biznesu od zera. To solidnie przygotowało nas do budowania kolejnej spółki. 

Jak wygląda Wasza współpraca z Tar Heel Capital Pathfinder? Czy wsparcie ze strony funduszu pomaga w procesie rozwoju nowej spółki?

FS: Nasze partnerstwo okazało się być strzałem w dziesiątkę. Wcześniej nie mieliśmy doświadczenia w pracy z inwestorami, nie do końca wiedzieliśmy więc, czego możemy się spodziewać. Oprócz inwestycji w wysokości 1 mln złotych, która była kluczowa dla rozwoju Selmo, mogliśmy i możemy skorzystać z know-how ekspertów funduszu, którzy wiedzą, jak powinno wyglądać budowanie takiej spółki jak nasza i na czym powinniśmy się skupić. Od samego początku zespół Pathfindera pomagał nakierować Selmo na właściwe tory. Dzięki temu, że możemy liczyć na wsparcie praktycznie w każdym obszarze – produktowym, prawnym, komunikacyjnym, marketingowym i finansowym – nasz biznes rośnie bardzo szybko. 

Jak aktualnie wygląda ten biznes i jakie macie plany na przyszłość?

KK: Zatrudniamy kilkunastoosobowy zespół i mamy ambitne plany dalszego rozwoju. W najbliższym czasie będziemy poszukiwać kolejnych programistów i projektantów, a także specjalistów odpowiedzialnych za sprzedaż i obsługę klientów, w tym na rynkach zagranicznych. Na koniec 2022 roku planujemy wystartować z międzynarodową ekspansją.

FS: Już w tym momencie nasi klienci realizują przez Selmo zamówienia o wartości ponad 10 mln złotych w skali miesiąca i liczba ta dynamicznie rośnie. Mamy jednak apetyt na dużo więcej. Planujemy integrację z Instagramem oraz wdrożenie szeregu nowych funkcjonalności, które otworzą przed nami drzwi do nowych obszarów e-commerce. W naszych głowach ciągle jest mnóstwo pomysłów na innowacyjne rozwiązania, które będą wspierać proces sprzedaży sklepów niezależnie od skali ich biznesu. Stałe poszerzanie oferty Selmo i utrzymanie dynamicznego tempa rozwoju to nasz cel na kolejne miesiące.