Zalando – dziecko venture buildingu

Udostępnij:
8 min.
Globalny rynek organizacji działających w modelu venture building jest w momencie rozkwitu. Wśród przedsiębiorców nadal jednak pojawia się wiele wątpliwości, na czym tak naprawdę ten model polega. Dowiedz się, jakie zalety ma venture building, czym różni się od wsparcia inkubatorów oraz jak na zasobach organizacji venture buildingowej mogą skorzystać startupy poszukujące "klasycznego" finansowania venture capital.

Jak wynika z danych Enhance Ventures, w 2020 roku na całym świecie działało około 560 firm działających w modelu venture building, co oznacza aż 625-procentowy wzrost segmentu VB od 2013 roku. Ten obiecujący model biznesowy doprowadził do powstania, m.in. Zalando, czy amerykańskiej platformy blogowej Medium. W Polsce wśród startupów zbudowanych w venture buildingu wymienić można m.in. fintech Booste, platformę z produktami dla gamerów Gamivo.com czy kupioną ostatnio przez Intel Corporation spółkę dostarczającą technologię do streamingu gier – RemoteMyApp. Na czym polega zatem jego wyjątkowość?

Wszystko zaczyna się od pomysłu

Venture builder to organizacja, która rozwija startupy wykorzystując własne pomysły i zasoby. Doświadczony fundusz venture buildingowy (VB) posiada zazwyczaj dedykowany zespół ekspertów, którzy na bieżąco analizują trendy, szukając nisz i projektów innowacyjnych w swoich sektorach. Bywa również tak, że fundusz decyduje się na realizację pomysłu z zewnątrz, który znajduje się na bardzo wczesnym etapie rozwoju i potrzebuje wsparcia na poziomie strategicznym i operacyjnym. 

Niezależnie od tego, skąd rozwijane przez venture buildera pomysły pochodzą, wszystkie mają jedną cechę wspólną: potencjał, aby wyrosły z nich organizacje, które w przyszłości zostaną liderami rynku. 

Następnie, venture builder:

  • Przeprowadza analizę wykonalności i opłacalności danego pomysłu, a jeśli dojdzie do jego walidacji…
  • Kompletuje zespół, rekrutując również kadrę zarządzającą,
  • Zapewnia początkowe finansowanie, 
  • Przekazuje projekt w ręce dedykowanego teamu, cały czas mocno wspierając każdy etap jego realizacji. 

Wsparcie organizacji VB jest wszechstronne i obejmuje zarówno projektowanie nowych produktów i usług (venture builder ma na pokładzie całe zespoły doświadczonych deweloperów, designerów, specjalistów od marketingu czy pricingu, które oddaje do dyspozycji), wprowadzanie ich na rynek, skalowanie biznesu, jak również pozyskiwanie dodatkowego finansowania czy partnerów biznesowych. 

Co więcej, venture builder pomaga też zespołom rozwijającym nowe projekty w bieżącym zarządzaniu operacyjnym. Obejmuje to m.in. doradztwo prawne, administracyjne, księgowe, marketingowe oraz komunikacyjne kluczowe dla sukcesu całego przedsięwzięcia. Fundusz VB działa więc w modelu 360°, czuwając nad każdym etapem i elementem projektu, a dzięki wdrożeniu zwinnych metod zarządzania i zatrudnianiu najlepszych na rynku managerów, działa szybko i efektywnie. Odciąża też współzałożycieli i zarządzających projektami z konieczności poszukiwania takich zasobów na rynku, ograniczając również ryzyko związane z angażowaniem niesprawdzonych wcześniej wykonawców i dostawców usług. 

Jak to się przekłada na rozwój projektów? GRID Esports, aktualnie wiodący dostawca danych esportowych, szacował, że na wprowadzenie produktu na rynek potrzebuje kilkunastu miesięcy. Dzięki wsparciu funduszu Tar Heel Capital Pathfinder udało się tego dokonać w 4 miesiące. Booste, fintech dostarczający firmom e-commerce finansowanie na rozwój i skalowanie biznesu, w ciągu roku od pierwszego spotkania współzałożycieli pozyskał rundę A finansowania w wysokości 54 mln PLN i wszedł na trzy nowe rynki zagraniczne. To tylko dwa przykłady tego, jak działa venture building.  

Nie mylić z venture capital

Venture builderzy mają wiele wspólnego z funduszami venture capital, ale działają na innych zasadach. Oba podmioty inwestują w obiecujące zespoły i pomysły biznesowe, natomiast moment wejścia w projekt oraz stopień zaangażowania w jego rozwój nie jest taki sam. Fundusze VB aktywnie pomagają rozwijać nowe pomysłu od momentu ich powstania, wspierają też całe przedsięwzięcia na poziomie operacyjnym i strategicznym. Z kolei fundusze VC inwestują w projekty będące na odpowiednim etapie rozwoju, a ich wsparcie z reguły ogranicza się do zaangażowania finansowego oraz niekiedy doradztwa strategicznego. Najczęściej jednak z uwagi na zdecydowanie ograniczone zasoby (fundusze VC nie utrzymują w ramach organizacji „gotowych do akcji” zespołów) oraz inne zasady funkcjonowania, w tym podejście do ryzyka (“80% of the wins come from 20% of the deals”), inwestorzy VC angażują się w projekt w dużo mniejszym stopniu, jeśli porównamy ich do inwestorów venture buildingowych. 

Co zatem zrobić, jeśli jako zespół poszukujący finansowania na rozwój już dość zaawansowanego projektu (np. na etapie „seed”), chcemy również mieć możliwość skorzystania z takiego poszerzonego wsparcia? Fundusze specjalizujące się zarówno w venture buildingu, jak i w inwestycjach venture capital, takie jak Tar Heel Capital Pathfinder, dzielą się zasobami ze wszystkimi rozwijanymi projektami. Założyciele, którzy decydują się rozwijać swoje projekty pozyskując finansowanie venture capital, mają zatem także dostęp do zasobów venture buildingowych.

Venture builder to nie akcelerator

Podczas gdy celem venture buildera jest budowanie nowych, skalowalnych biznesów z dużym potencjałem na komercyjny sukces, akceleratory oferują wsparcie merytoryczne i praktyczne startupom będącym na wczesnym etapie rozwoju. Udział w programie akceleracyjnym trwa zazwyczaj kilka miesięcy i kończy go tzw. demo day, podczas którego startup prezentuje swój końcowy produkt.

Ponadto, venture builderzy są odpowiedzialni za kompleksowe prowadzenie projektu biznesowego, a co za tym idzie – muszą być bardziej selektywni. Akceleratory z kolei przyjmują podejście „spray & pray„, współpracując z wieloma startupami jednocześnie i licząc na to, że któryś z nich okaże się być sukcesem. 

Venture builderzy też potrafią stworzyć jednorożca 

Od branży e-commerce, przez modę, po platformy społecznościowe czy kluby zakupowe – venture builderzy stoją za budową biznesów, z których wiele jest dziś wartych setki lub miliardy dolarów:

  • Westwing – sklep internetowy oferujący meble i elementy wystroju wnętrz, działający dziś na jedenastu europejskich rynkach – w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Polsce, Francji, Hiszpanii, Belgii, Holandii, na Słowacji, w Czechach i we Włoszech.
  • Delivery Hero – firma online świadcząca usługi dostarczania żywności, która działa w ponad 50 krajach z Europy, Azji, Ameryki Łacińskiej i na Bliskim Wschodzie oraz współpracuje z ponad pół milionem restauracji. 

I w końcu…

  • Zalando – wysyłkowy sklep internetowy skupiający się przede wszystkim na sprzedaży odzieży, obuwia oraz akcesoriów modowych. Początkowo model biznesowy Zalando był spisywany na straty. Spodziewano się, że polityka firmy, która stawia na bezpłatne wysyłki i zwroty, uniemożliwi jej wzrost i w efekcie – doprowadzi do bankructwa. Dziś jest to jedna z przewag konkurencyjnych marki, której przychody w 2020 roku wyniosły 8 mld USD.

Venture building w Polsce 

Choć historia venture buildingu w Polsce jest zdecydowanie krótsza i model ten dopiero zyskuje na popularności, byliśmy już świadkami pierwszych znaczących sukcesów spółek, które w nim powstały. Przykładem jest choćby wspomniany wyżej fintech Booste, którego współzałożycielem jest Tar Heel Capital Pathfinder. Również pochodząca z portfela Pathfindera spółka Gamivo.com w trzecim roku swojej działalności wygenerowała obroty na poziomie aż 160 mln PLN.

– Dobre organizacje venture buildingowe potrafią błyskawicznie uruchamiać oraz rozwijać kolejne projekty. Nowe firmy są samodzielne, ale cały czas mogą korzystać ze wsparcia oraz doświadczenia venture buildera i członków jego zespołu w obszarze operacyjnym, technologicznym oraz biznesowym. Startupy, które współtworzymy zyskują więc zdecydowaną przewagę konkurencyjną nad projektami startującymi w inny sposób, dzięki czemu mają większe szanse na sukces. – podsumowuje Arkadiusz Seńko, partner zarządzający Tar Heel Capital Pathfinder.

Skuteczność i zalety modelu veture buildingowego potwierdza m.in. sukces innej spółki zbudowanej przez Tar Heel Capital Pathfinder – RemoteMyApp (RMA). 

Projekt powstał w 2014 roku w ekosystemie startup studio Red Sky – obecnie będącego częścią grupy Tar Heel Capital Pathfinder i ściśle współpracującego z funduszem przy rozwoju spółek portfelowych. Spółka działała w obszarze streamingu gier z chmury – rozwijała i dostarczała technologię wykorzystywaną do tworzenia platform oferujących taką usługę oraz prowadziła swoją własną stronę umożliwiającą streamowanie gier, Vortex.gg. W ciągu kilku lat RMA doszła do pozycji jednego z czołowych partnerów dostarczających tą technologię globalnym biznesom zainteresowanym wprowadzeniem tego rodzaju rozrywki do swojej oferty skierowanej do konsumentów. Wśród klientów RMA znalazł się m.in. telekomunikacyjny gigant, Deutsche Telekom. 

W listopadzie 2021 r. spółkę nabył jeden z najbardziej znaczących graczy technologicznych na świecie, Intel Corporation

– W naszym modelu venture buildingowym chcemy tworzyć spółki, które zostaną liderami rynku lub będą przyciągać międzynarodowych potentatów. Staramy się przy tym wyprzedzić oczekiwania rynku. 

W przypadku RMA plan powiódł się w 100% – jeszcze kilka lat temu większość inwestorów reagowała uśmiechem na pomysł budowania globalnego dostawcy technologii streamingowej, a dziś mamy za sobą pierwszy od lat ciekawy exit ze spółki technologicznej, kupionej przez globalnego gracza i jednocześnie pierwszy tego typu zakup dokonany przez Intela w Polsce. – dodaje Arkadiusz Seńko.

***

Brzmi interesująco? To znaczy, że już dużo nas łączy. Porozmawiajmy! contact@thcpathfinder.com